muza

środa, 15 lipca 2015

私は私のせいを知っています/Siostra będzie żyć jeśli wygrasz!./

                                                           Rozdział 2
(...)Clarisa mocno przytuliła swoją siostrę szepcząc do jej ucha o tym ,że musi wyjść i ,że musi na siebie uważać. Mirian tak na prawdę nie wiedziała dla czego jej siostra każe być ostrożną.Nie świadoma anielica tylko przytaknęła by uspokoić swoją siostrę.
  Gdy Clarisa wyszła z domu i zamknęła dom na klucz w połowie drogi czekała na nią nie miła niespodzianka.Mała blond włosa anielica podeszła do siostry Mirian i wygarnęła jej w prost:
-Ja wiem ,że  twoja siostra to upadły!Ha!-wykrzyknęła drobna blond włosa dziewczynka.
-Błagam!-Clarisa uklęknęła-Nie mów o tym nikomu!Zrobię co zechcesz!
-Wiesz ,że za zabicie ostatniego upadłego czeka nagroda?A więc poproszę tatę by ją zabił!A jeśli chcesz by żyła musisz wygrać ze mną w szachy .Jeśli ja przegram ja ginę.Dobra?
-Zrobię jak każesz...Tylko błagam oszczędź moją siostrę!-wy lamentowała Biała anielica.
Dziewczynka złapała Clarisę za rękę i poprowadziła do najbliższego wolnego stolika z szachami w parku:
-Zasady są proste. Zrobisz ruch pionkiem klikasz ten przycisk na zegarze.Liczy się czas...-oczy dziewczynki nabrały czerwonej barwy.Blondynka coraz szybciej przesuwała pionki tak żeby Clarisa nie mogła nadążyć w grze.Anielica postanowiła rozproszyć dziewczynę:
-Bardzo ładnie grasz w szachy kto Cię nauczył?-uśmiechnęła się.
-J-ja?Nikt mnie nie uczył...Ja sama...Nie mam przyjaciół otuchę znajduję jedynie w pionkach i planszy...Przy nich się wyciszam i jest mi łatwiej żyć kiedy wiem ,że mogę się uspokoić nawet kiedy ktoś mnie zdenerwuje nie mając przyjaciół...Przyjaciele są nie potrzebni!Nikt nie jest potrzebny !Życie nie ma sensu!-dziewczynka zaniosła się szlochem .Clarisa postanowiła ją przytulić nie wiedząc ,że czas dziewczynki w grze powoli się kończy.Anielice wróciły do gry ,były nie świadome tym ,że młodsza z nich będzie zmuszona odebrać sobie życie bo przysięgła.Grały a nagle zegar zabił koniec czasu Alicji.Zdziwiona dziewczynka wstała i złapała się za głowę.:
-To nie fair! Zagadałaś mnie..Ale przysięgłam a więc muszę!-dziewczynka wzięła do ręki nóż leżący na stoliku .
-Nie.Nie rób sobie nic a może...
-Co ,,Może''?-wyszlochała Alicja.
-Twój tata nie zabije mojej siostry a ty nie zabijesz siebie. Dobrze?
-Tak!-dziewczynka mocno objęła w pasie Clarisę .
-Wybacz ale ja już muszę iść umówiłam się z kolegą na podwieczorek..
I odeszła.Dziewczyna szła powoli w stronę domu Arula..Gdy doszła do domu zapukała  po chwili przywitał ją anioł i zadał jej namiętny pocałunek.Dziewczyna nie wiedziała co zrobić Ale nie odepchnęła chłopaka po czym go objęła .Clarisa nie przejmowała się tym ,że nie zna go dość długo zakochała się w nim tak jak on w niej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz