ROZDZIAŁ 1
Pierwszego dnia gdy Biali Aniołowie zaczęli toczyć walkę z Upadłymi Aniołami przyszły na świat dwie córki królowej Clarisa i Mirian dwie małe Anielice niestety Mirian była upadłym aniołem.Królowa ze zmartwienia zabrała noworodki z zamku i uciekła. Schroniła się wraz z dziewczynkami w małej opuszczonej chatce w której jej córki spokojnie dorastały bez świadomości ,że ukochana siostra Clarisy może być za niedługo zamordowana przez białych. Aniołowie toczyli walkę z Upadłymi do tego czasu aż wszystkie czarne anioły wyginęły podczas walki zginęły też niektóre białe anioły. Gdy dziewczynki skończyły 18 lat mogły wyprowadzić się z chatki.
Lecz córki królowej nie chciały opuścić domku ponieważ były z nim bardzo przywiązane.Królowa pewnym cudem uprosiła anielice by się wyprowadziły bo wiedziała ,ze w końcu umrze i nie chciała by dziewczynki widziały jak umiera a więc dziewczynki zamieszkały w domu w którym mieszkała ich matka. Mirian musiała się ukrywać niestety Aniołowie wiedzieli ,że w ich mieście grasuje Upadły Anioł lecz nie wiedzieli kim jest ten upadły.Pewnego dnia gdy Pan. Arul szukał upadłego zapukał do domu Clarisy i Mirian :
-Dzień dobry. Czy jest tu może Panna Mirian i Panna Clarisa-zapytał.
-Clarisa to jestem ja a...-dziewczyna wiedziała czemu mężczyzna przyszedł.Szukał on upadłych aniołów .Wiedziała ,ze jej siostra to upadły więc skłamała-A Mirian nie ma w domu.
-Dobrze dziękuję...A ma może pani jej zdjęcie?-wymigał się zręcznie.
-N-nie nie mam i proszę nie wypytywać mnie o nią..
-Dobrze...-mężczyzna zapatrzył się na dziewczynę.Nagle odruchowo złapał ją za rękę.
-Co Pan robi?!-Clarisa szybko odsunełą rękę.
-N-nie nic ...Czy dała by się pani zaprosić na herbatkę dzisiaj?-zapytał.Było widać ,że Clarisa bardzo mu się podobała.
-Dobrze.. wpadane ...-odparła.
Dziewczyna nie wiedziała ,że Arul mocno się w niej zakochał.Sądziła ,że chłopak poptostu po przyjacielsku zaprosił ją na podwieczorek.
Cralisa szybko wpadła do pokoju Mirian.Mocno ją objeła mówiac,,Prosze uważaj dziś na siebie ''.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz